Agresja wobec medyków staje się systemowym problemem

Szczecin to nie odosobniony przypadek – agresja wobec medyków staje się systemowym problemem

Piątkowy (12.06.2026) atak 75-letniego pacjenta na SOR USK nr 1 PUM w Szczecinie, w wyniku którego ratownik został zaatakowany a oddział poniósł znaczne straty materialne (cztery monitorowane stanowiska intensywnego nadzoru wyłączone z użytku), wpisuje się w szerszy i coraz głośniejszy problem: bezpieczeństwa personelu medycznego w polskich placówkach.

Warto jednak zachować ostrożność w łączeniu wszystkich tego typu zdarzeń w jedną kategorię. Opis sytuacji w Szczecinie – „nagłe zaburzenia świadomości połączone z silnym pobudzeniem psychoruchowym” – może wskazywać na stan kliniczny (np. majaczenie, encefalopatię, powikłania neurologiczne), a nie świadomą agresję wynikającą z frustracji czy nietrzeźwości. To istotne rozróżnienie, bo inaczej wygląda problem agresywnego, pobudzonego pacjenta z zaburzeniami świadomości, a inaczej – świadomego ataku, jak te opisane poniżej.

Skala problemu w Polsce

Dane pokazują, że problem narasta z roku na rok. Z danych Narodowego Funduszu Zdrowia liczba pacjentów przyjmowanych na SOR-y z problemami związanymi z alkoholem wzrosła z 16 tysięcy w 2013 roku do 26 tysięcy w 2023 roku, co dla personelu oznacza dodatkowe obciążenie i wyższe ryzyko konfliktowych sytuacji.

Badania wśród personelu medycznego są alarmujące – w jednym z badań z 2014 roku 70% ankietowanych pielęgniarek zgłosiło, że doświadczyło jakiejś formy przemocy w pracy, najczęściej na oddziałach ratunkowych, kardiologicznych i ortopedycznych. Na oddziałach psychiatrycznych skala jest jeszcze większa – nawet połowa pracującego tam personelu doświadczyła agresji ze strony pacjentów.

Tragiczne precedensy z 2025 roku

Rok 2025 przyniósł serię szczególnie drastycznych wydarzeń. W styczniu w Siedlcach 64-letni ratownik medyczny został śmiertelnie ugodzony nożem przez pacjenta, którego przyjechał ratować – mężczyzna miał ponad 2 promile alkoholu we krwi. W kwietniu doszło do śmiertelnego ataku na lekarza w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie – sprawcą okazał się funkcjonariusz Służby Więziennej, który zaatakował nożem lekarza i próbował zranić pielęgniarkę.

Te wydarzenia wywołały reakcję środowiska medycznego. Naczelna Izba Lekarska prowadzi statystyki agresji wobec medyków od kilku lat, a Krajowa Izba Ratowników Medycznych uruchomiła własny rejestr przypadków agresji wobec ratowników. Fundacja Matki Lekarki zebrała ponad 11,5 tysiąca podpisów pod petycją o stworzenie ogólnopolskiego rejestru pacjentów dopuszczających się aktów agresji wobec personelu. Źródło: Prawo.pl

Czy to system, czy społeczeństwo?

Eksperci wskazują, że przyczyny są wielowarstwowe. Według prof. Bohdana Maruszewskiego, alkohol odpowiada za jedynie około 10 procent przypadków agresji wobec pracowników ochrony zdrowia – znacznie częstszą przyczyną jest frustracja związana z niewydolnością systemu ochrony zdrowia, w tym długie kolejki i sytuacje, w których ciężko chorzy pacjenci muszą długo czekać na SOR-ach. Padła też teza, że człowiek w stanie zagrożenia życia może reagować obronnie, walcząc o własne przetrwanie.

Jedna z ekspertek zwróciła również uwagę na szerszy kontekst społeczny: agresja i podziały, również w sferze politycznej, są dziś zjawiskiem powszechnym w całym społeczeństwie, co odbija się też na relacjach pacjent-personel. – jak podaje TVN24

Co dalej?

Sondaż przeprowadzony w maju 2025 roku pokazuje, że temat zaostrzenia kar za agresję wobec personelu medycznego stał się przedmiotem ogólnopolskiej debaty publicznej po serii nagłośnionych w mediach przypadków. Postulaty środowiska medycznego obejmują m.in. ściganie z urzędu gróźb karalnych wobec medyków oraz lepszą ochronę danych osobowych personelu w publicznie dostępnych rejestrach.

Szczeciński incydent – niezależnie od jego medycznej przyczyny – ponownie stawia pytanie, jak chronić jednocześnie personel i sprzęt, od którego zależy życie najciężej chorych pacjentów, w sytuacjach, których często nie sposób przewidzieć.